Jak przyspieszyć poród naturalnie?

Sprawdzone sposoby dla przyszłych mam

„Mam już 39/40/41 tygodni… Czy mogę jakoś przyspieszyć poród?” – to często zadawane pytanie od pacjentek pod koniec ciąży, do mnie, do położnej.

Jeśli jesteś pod koniec ciąży, prawdopodobnie to pytanie pojawia się coraz częściej w Twojej głowie. Brzuch jest już naprawdę duży, ciężko znaleźć wygodną pozycję do spania, a każdy telefon zaczyna się od: „I co? Już rodzisz?” 😉

W internecie znajdziesz mnóstwo sposobów na „wywołanie porodu”: seks, ananas, pikantne jedzenie, spacery po schodach, herbatę z liści malin, olejek rycynowy czy stymulację brodawek.

Tylko czy to rzeczywiście działa?

Jako położna chcę Ci przede wszystkim powiedzieć jedno: nie istnieje domowy sposób, który z pewnością uruchomi poród wtedy, kiedy tego chcesz.

Ale są rzeczy, które możesz zrobić, żeby wspierać swoje ciało, przygotowywać je do porodu i stworzyć dobre warunki do jego fizjologicznego rozpoczęcia.

Zacznijmy od początku: czy naprawdę trzeba przyspieszać poród?

To chyba najważniejsze pytanie.

Termin porodu jest datą orientacyjną, a nie terminem ważności ciąży. Poród może rozpocząć się zarówno przed wyznaczonym terminem, jak i po nim.

Jeżeli ciąża przebiega prawidłowo, a Ty i dziecko czujecie się dobrze, nie zawsze jest powód, żeby próbować „przyspieszać” akcję porodową.

Po 41. tygodniu lekarz lub położna mogą natomiast rozpocząć rozmowę o dalszym postępowaniu, ponieważ wraz z długością trwania ciąży zmienia się bilans korzyści i ryzyka. 

Dlatego zamiast myśleć:

„Co zrobić, żeby urodzić jak najszybciej?”

spróbuj pomyśleć:

„Co mogę zrobić, żeby moje ciało było dobrze przygotowane do porodu?”

Ruch to twój sprzymierzeniec!

Spacer, krążenia biodrami, łagodne ćwiczenia, zmiany pozycji czy korzystanie z piłki mogą być świetnym elementem przygotowania do porodu. Nie dlatego, że istnieje magiczna liczba kroków, po której zaczyna się poród.

Ruch może natomiast pomagać Ci:

  • utrzymać sprawność i komfort,
  • zmieniać ułożenie miednicy,
  • pracować nad swobodą ruchu,
  • zmniejszać napięcie,
  • lepiej poznawać pozycje, które mogą przydać się podczas porodu.

I właśnie dlatego pod koniec ciąży zamiast robić sobie wyzwanie „10 000 kroków, bo muszę urodzić”, wybierz ruch, po którym czujesz się dobrze. Spacer? Super. Krążenie biodrami? Super. Pozycja na czworakach? Jeśli jest dla Ciebie wygodna – również.

Twoim celem nie jest zmęczenie się. Twoim celem jest dobre czucie swojego ciała.

Seks – czy może rozpocząć poród?

To jeden z najczęściej powtarzanych sposobów.

Teoretycznie istnieją mechanizmy, które mogłyby mieć znaczenie -nasienie zawiera prostaglandyny, a orgazm wiąże się z uwalnianiem oksytocyny.

Jeżeli ciąża przebiega prawidłowo i nie masz przeciwwskazań do współżycia, seks może oczywiście być elementem bliskości i przyjemności również.

I ważne: jeśli odeszły wody płodowe, współżycie jednak nie będzie najlepszą opcją.

Masaż krocza – przygotowuje, ale nie wywołuje porodu

Masaż krocza często pojawia się na listach „naturalnych sposobów na poród”. I tutaj warto rozdzielić dwie rzeczy.

Masaż krocza nie jest metodą rozpoczynania porodu.

Jego celem jest przygotowanie tkanek krocza do rozciągania podczas porodu.

Jeśli jesteś w odpowiednim tygodniu ciąży, możesz nauczyć się go wykonywać prawidłowo i potraktować jako jeden z elementów przygotowania do porodu.

A co z ananasem, ostrym jedzeniem i daktylami?

Tutaj internet potrafi być naprawdę kreatywny.

Ananas. Curry. Pikantne jedzenie. Daktyle. Herbata z liści malin…

Niektóre z tych produktów mają pewne przesłanki biologiczne albo są przedmiotem badań, ale nie możemy powiedzieć, że zjedzenie konkretnego produktu uruchomi poród.

Dlatego jeśli masz ochotę na ananasa – jedz go.

Jeśli lubisz daktyle – możesz je jeść, jeśli nie masz przeciwwskazań.
Pikantne jedzenie w ciąży również może pobudzić jelita do pracy, co w niektórych przypadkach prowadzi do rozpoczęcia porodu.

Ale nie traktuj ich jak przycisku „START PORÓD”. 😉

Olejek rycynowy? Tutaj zdecydowanie mówię: nie na własną rękę

To jeden z domowych sposobów, o którym bardzo często słyszę.

I jednocześnie jeden z tych, do których podchodzę najbardziej ostrożnie. Olejek rycynowy może powodować silne działanie jelit i biegunkę. A naprawdę nie potrzebujesz odwodnienia i wyczerpania organizmu tuż przed porodem.

Nie polecam stosowania go na własną rękę.

Kiedy nie próbować żadnych domowych metod?

Jeśli ciąża nie przebiega prawidłowo albo pojawiają się jakiekolwiek niepokojące objawy, nie próbuj samodzielnie wywoływać porodu.

Skontaktuj się z położną lub lekarzem m.in. wtedy, gdy:

  • masz krwawienie,
  • odeszły wody płodowe,
  • zauważysz wyraźną zmianę lub osłabienie ruchów dziecka,
  • masz silny lub nietypowy ból,
  • pojawiają się regularne, nasilające się skurcze,
  • masz inne objawy, które Cię niepokoją.

Szczególnej ostrożności wymagają również ciąże podwyższonego ryzyka.

Czy można więc przyspieszyć poród naturalnie?

Najuczciwsza odpowiedź brzmi: Nie ma sprawdzonego domowego sposobu, który zagwarantuje rozpoczęcie porodu.

Możesz natomiast zrobić bardzo dużo, żeby dobrze przygotować swoje ciało i głowę do porodu.

Ruch.
Praca z oddechem.
Pozycje.
Mobilność miednicy.
Masaż krocza.
Odpoczynek.
Dobre odżywienie i nawodnienie.
Wsparcie bliskiej osoby.
Poczucie bezpieczeństwa.

I przede wszystkim – zaufanie do swojego ciała, ale bez presji, że musi ono urodzić „na zawołanie”.

Bo poród to nie egzamin. Nie musisz zrobić wszystkiego idealnie, żeby zaczął się poród. Twoje ciało nie potrzebuje kolejnego zadania do odhaczenia.

Potrzebuje czasu, wsparcia i przestrzeni, żeby zrobić to, do czego przygotowywało się przez całą ciążę. 🤍

Treść ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji z położną lub lekarzem. W przypadku ciąży podwyższonego ryzyka wszelkie metody mogące wpływać na czynność skurczową macicy należy wcześniej omówić z prowadzącym ciążę.

Położna, Kasia Smolarek